To zarchiwizowana wersja starego forum arhn.eu z lat 2013-2018. Istnieje w formie tylko do odczytu.
Forum Dyskusyjne arhn.eu -- Kiedyś mieliśmy tu recki grema™
  • Strona Główna
  • Szukaj
  • Użytkownicy
  • Kalendarz
  • Regulamin
  • Pomoc
Forum Dyskusyjne arhn.eu -- Kiedyś mieliśmy tu recki grema™ › Allschool... › Gry PBF ›
Morderca -Truciciel-Zakończony zwycięstwem trucicieli.
1 2 3 4 Dalej »
Wątek zamknięty 
Ocena wątku:★★★★½ (2 głosów - średnia: 4.5)
Morderca -Truciciel-Zakończony zwycięstwem trucicieli.
Kacpei
Wilczy kieł
***
Liczba postów: 223
Liczba wątków: 7
Dołączył: Czerwiec 2012
Reputacja: 78
Poziom ostrzeżeń: 0%
#1
14-04-2013, 10:06 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-04-2013, 19:28 przez Kacpei. )
Witam wszystkich w kolejnej edycji Mordercy. W pierwszych edycjach świetnie się bawiłem, dlatego postanowiłem stworzyć nowego mordercę. Zachęcam do gry.
Morderca – Truciciel
1.Fabuła gry.
Czasy: Średniowiecze
Miejsce: Redmount
Na wzgórzu czerwonym od żelaza, wybudowano strażnicę, która miała chronić granicę państwa Miskan. Pomimo wielu podejść Khalindoru, strażnica ta nie został jeszcze zdobyta. Wiele ludzi chciało pomóc w obronie granic i wkrótce zabrakło miejsca w strażnicy. Pomimo tego chłopi i szlachta dalej się zbierała, więc postanowiono zbudować miasto wokół strażnicy, która szybko przerodziła się w twierdzę. Powstawały domy, kuźnie farmy, a nawet zbudowano kościół i karczmę „Pod obżartym smokiem”. Twierdza dalej spełniała swoje zadanie i broniła granic przed agresywnym sąsiadem. Wkrótce Khalindor dał sobie spokój, a przynajmniej tak się wydawało…
UWAGA!
Każdy z graczy może w swoich postach dopisywać własne historie dotyczące miasta, fabuły czy też swojej postaci.
2.Cel gry.
Mieszkańcy:
Zabicie trucicieli. W wyniku głosowania lub za pomocą umiejętności specjalnych.
Truciciel:
Zabicie tylu mieszkańców by głosowanie było niemożliwe.
3. Zasady gry
- Podawanie publicznie informacji o roli którą się odgrywa jest zabronione(kara -> ostrzeżenie/ban),
- Martwi nie mogą pisać postów(kara -> ostrzeżenie/ban),
- Łamanie zasad określonych w roli gracza jest zabronione(kara -> ostrzeżenie/ban),
- Wykonywanie akcji przez graczy z rolami odbywa się za pomocą PW do mistrza gry,
- Posty graczy mogą dotyczyć jedynie aktualnej rozgrywki,
- Mistrz gry za pomocą adnotacji może w postach przekazywać informacje służące usprawnieniu przebiegu gry(uwagi, komentarze, upomnienia),
- Osoby nieaktywne/starające się zepsuć zabawę będą mordowane(w grze) i/lub karane ostrzeżeniem/banem,
- Psucie klimatu gry poprzez wymyślanie jakiś pistoletów, mieczy świetlnych lub innych całkiem niepotrzebnych i niepasujących rzeczy będą mordowane i/lub karane ostrzeżeniem/banem,
- Mistrz gry decyduje o wszystkich sprawach nie ujętych w niniejszym regulaminie,
- Podczas trwania gry możliwe są zmiany w zasadach jej przebiegu(zezwolenie na jakąś zabronioną akcję itp),
- Obowiązują zasady ogólne Forum Arhn.eu.
4. Przebieg gry
Gra podzielona jest na dwie fazy, a kilku graczy ma przydzielone role specjalne!
a) Faza dnia
- Faza rozpoczyna się między godziną 6:00 a 12:00 czasu polskiego, a kończy się wraz z ogłoszeniem nocy,
- Początek/koniec fazy ogłaszany jest przez mistrza gry,
- W tej fazie mieszkańcy mogą porozumiewać się ze sobą,
- Podczas rozmów gracze mogą rzucać podejrzenia, snuć domysły - które ograniczone są jedynie waszą wyobraźnią i realiami w których odbywa się zabawa,
- Na końcu tej fazy jedna z osób ginie jako domniemany morderca,
- Domniemany morderca wybierany jest za pomocą głosowania
• Głosowanie odbywa się w temacie, obok innych rozmów,
• Każdy głos MUSI być poparty argumentami,
• Nick gracza na którego głosujemy zapisujemy kolorem czerwonym
• Jeśli chcemy zmienić głos, zapisujemy tą informację kolorem niebieskim
• Jeśli chcemy zrezygnować z oskarżania kogokolwiek, zapisujemy tą informację kolorem zielonym
• Możliwe jest wstrzymanie się od głosu, należy to zapisać kolorem zielonym
• Podczas remisu w głosach mistrz gry może zarządzić przedłużenie fazy dnia lub odstąpić od zabicia gracza
b) Faza nocy
- Faza rozpoczyna się między godziną 20:00 a 24:00 czasu polskiego, a kończy się wraz z ogłoszeniem dnia,
- Początek/koniec fazy ogłaszany jest przez mistrza gry,
- W tej fazie mieszkańcy NIE mogą porozumiewać się ze sobą,
- Wszyscy gracze posiadający role w tej fazie wysyłają PW do mistrza gry z informacją o wykonywanej akcji,
- Po końcu tej fazy(rozpoczęciu fazy dnia) morderca może zabić któregoś z graczy.

c) Role
ZDRADZENIE swojej roli innym graczom będzie karane. O rolach informować będzie mistrz gry po śmierci danego gracza.

ZDRADZENIE bezpośrednio informacji uzyskanych po wykonaniu akcji będzie karane. Takie informacje można jedynie przekazywać pośrednio poprzez domysły/spekulacje/oskarżenia - tak jak to robią inni gracze.

Role zostaną rozdzielone przez mistrza gry przed rozpoczęciem gry, a po zakończeniu zapisów.


Akcje specjalne wykonywane są za pomocą PW do mistrza gry!
-Truciciel - podczas każdej fazy nocy może wybrać jednego gracza do otrucia lub zabicia (zabicie pozostawia wskazówkę o mordercy dla graczy).
-Strażnik - podczas każdej fazy nocy może wybrać jedną osobę do sprawdzenia czy jest mordercą.
-Mnich – podczas każdej fazy nocy może wybrać jednego gracza, którego zechce obronić podając mu odtrutkę ( gracza uleczonego przez mnicha nie można już otruć, można go tylko zabić, a powyższe efekty działają tylko na gracza zarażonego). Nie może użyć umiejętności na sobie.
- Kochanek - każdej nocy może spędzić upojną noc z jednym z graczy. Ten gracz będzie posiadał alibi i nie będzie można na niego głosować podczas fazy dnia. Nie może użyć umiejętności na sobie.
-Wyszkolony morderca - jeśli umrze w wyniku głosowania może zabrać na "tamten świat" jedną wybraną osobę.
-Prorok - podczas każdej fazy nocy wybiera jedną osobę, jeśli ta osoba zostanie zabita przez mordercę to może wybrać jedną osobę do sprawdzenia jej roli.
-Szlachta, mieszczanie i chłopi. – Cała reszta.
d) Przedmioty.
Losowo przydzielane przedmioty w losowy dzień losowym osobom. Można zniszczyć, oddać komuś lub przehandlować.

-Dziwna ciecz – Jest to naczynie zawierające truciznę lub antidotum, które pozwala mieć trwałą ochronę przed trucizną. (50% szans, że przeżyjesz i tyle samo na to, że umrzesz)
-Skrzynka złota – Pozwala zakupić alibi przez co nie będzie można głosować na daną osobę w fazie dnia.
-Magiczny amulet – Pozwala sprawdzić jedną osobę czy jest trucicielem.
5. Lista graczy.
1. Manga Ryu - Szlachta
2. Chmurowaty - Mieszczanin brutalnie zamordowany.
3. Stivi - Szlachta/truciciel zamordowany przez Mange.
4. Wielkimati - Chłop
5. yamny - Mieszczanin zabity przez swoich towarzyszy.
6. taeguki - Chłop został otruty
7. Javel - Szlachcic, który został otruty.
8. pitrek - Chłop
9. supaplex - Szlachta zabity przez pitrka w wyniku głosowania.
10. Sonix - Mieszczanka/Strażnik została zabita przez odcięcie głowy. Tak zdecydował tłum, a Stivi wykonał wyrok.
11. Karwelas - Chłop
12. Gurgie - Mieszczanin/Prorok został wybrany w głosowaniu i nie zniósł presji. Popełnił samobójstwo.
13. arkhadius - Szlachcic, który został otruty w trakcie libacji.
14. Cornel- Chłop, został otruty
15. Koji - Mieszczanin/mnich umarł ze starości
16. CriX - Mieszczanin/Kochanek tłum skazał go na gilotynę
17. SmellySocks - Chłop otruty w nocy.
18. PisklePL - Szlachta
Na początek podam link do pierwszej edycji mordercy: http://arhn.eu/forum/Temat-GRA-Morderca-1-Zako%C5%84czona-wygrana-mordercy


EDIT By Stivi
Jak pisać kolorami

Wpisanie


[color=red]czerwony[/color]
[color=blue]niebieski[/color]
[color=green]zielony[/color]
[i]kursywa[/i]


Da efekt
czerwony
niebieski
zielony
kursywa
Kacpei
Wilczy kieł
***
Liczba postów: 223
Liczba wątków: 7
Dołączył: Czerwiec 2012
Reputacja: 78
Poziom ostrzeżeń: 0%
#2
14-04-2013, 20:52
Dzień zaczął się normalnie. Szlachta jeszcze śpi, kiedy chłopi pracują w polu, a mieszczanie otwierają swoje sklepy. Kobiety sprzątają w chałupie lub wychodzą na targ kupić coś na obiad. Targ zawsze tętni życiem. Rano handlarze mający zawyżone ceny kłócą się z klientami. Wśród kupujących przeważają kobiety, chociaż gdzieniegdzie widać jakiegoś porannego szlachcica. Shaydar robiła właśnie zakupy kiedy zauważyła przyjaciela swego rodu - Dorczenzo, który jak zwykle był trochę przyćmiony. Rozmowa nie wyglądała dziwnie. Shaydar ze swoim słodkim głosem zagadywała swojego przyjaciela, natomiast ten sennym głosem odpowiadał. Nagle Dorczenzo upadł. Shaydar od razu postanowiła mu pomóc, ale nie wyczuła pulsu. Zaczęła wołać o pomoc. Od razu zbiegli się gapie, a mnisi, którzy potrafią leczyć po chwili. Jak już przybyła pomoc medyczna, to potwierdziła śmierć i powiedziała, że to była wina jakieś nie znanej trucizny. Shaydar zrozpaczona śmiercią przyjaciela, postanowiła pochować go w jego rodzinnym grobowcu, co oznaczało wyjazd z miasta. Mieszkańcy miasta od razu zaczęli podejrzewać szpiegów z Khalindoru, ale czy to jednorazowy wybryk, czy mamy do czynienia z seryjnym mordercą, który postanowił zniszczyć miasto od środka?

Faza dnia - Teraz można rozmawiać, snuć podejrzenia itd.
Crix Doomsday
KOLEKCJONERZY
*****
Liczba postów: 658
Liczba wątków: 55
Dołączył: Maj 2012
Reputacja: 101
Poziom ostrzeżeń: 20%
#3
14-04-2013, 21:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-04-2013, 21:10 przez Crix Doomsday. )
Co to za zbiegowisko? Ktoś zasłabł czy co? Pewnie znowu jakiś pijak... Ulice ostatnio są nimi przepełnione. Phi!! Nie mam na to czasu. Mam ciekawsze rzeczy do roboty. Gdzie jest ten cholerny sklep z odzieniem? Znowu go przenieśli...?
Cholerne miasto... Ulice są przepełnione, bród smród i ubóstwo. I jeszcze ci śmierdzący chłopi... Mogli by się zająć swoimi krowami... Gdybym był tylko lepiej urodzony, nie musiałbym tego wszystkiego znosić. Ale przyjdzie jeszcze czas na mnie. Oczaruję szlachtę swoim wdziękiem i manierami. Nie dla mnie bród...
yamny
Banned 4 Life
****
Liczba postów: 311
Liczba wątków: 12
Dołączył: Kwiecień 2012
Reputacja: 117
Poziom ostrzeżeń: 0%
#4
14-04-2013, 21:10
Niestety, dotarła do mnie wiadomość o stracie Dorczenzo. Jest mi trudno sobie wyobrazić, by do tak dobrze strzeżonej twierdzy, jaką jest Redmount, nagle wtargnął ktoś niezauważony z Khalindor. Ze smutkiem śmiem twierdzić, że ktoś nas tu wszystkich od dawna okłamuje, albo kogoś opętały demony. Na dodatek śmierć ta była spowodowana jakimś otrutym trunkiem! Aż strach teraz zapijać się w karczmie...
Manga Ryu
Homig z Ruszczkom
***
Liczba postów: 225
Liczba wątków: 9
Dołączył: Styczeń 2012
Reputacja: 39
Poziom ostrzeżeń: 0%
#5
14-04-2013, 21:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-04-2013, 21:12 przez Manga Ryu. )
Jak co rano zbudziłem się przed resztą domowników. Nic nie zapowiadało tego, co miałem zobaczyć na ulicy. Mój bliski przyjaciel, mój druh z czasów wojennej zawieruchy, Dorczenzo... To nie mógł być zwykły przypadek.

Byłem jedną z niewielu osób, która wiedziała, że Dorczenzo był zamieszany w szpiegostwo na terenie Khalindoru, jeszcze zanim wrócił do Redmount, żeby jawnie wspierać je podczas obrony. Cóż, jeśli są to demony przeszłości i ktoś próbuje likwidować starych wrogów... Każdy może stać się ofiarą. To musiała być jakaś trucizna, a nie te ciasne rajtuzy, które nosił...

Najlepiej chyba będzie, jeśli wrócę do dworku i porozmawiam z domownikami: arkhadius i PisklePL to moi bracia. Mam wrażenie, że byliśmy bliskimi osobami dla Dorczenzo. No, może poza Shaydar, ale między nimi iskrzyło od dawna...


Bracia, nasz bliski przyjaciel dokonał dziś swojego żywota! Walczył za naszą sprawę, umarł być może też za nią! Coś mi mówi, że rodzina Cornela może mieć z tym coś wspólnego- wszak bardzo niedawno sprowadzili się z Khalindoru. Niby są przedstawicielami nizin społecznych, które służą w naszych domach jako psiarczyki, stajenni czy inna służba... ale coś mi mówi, że nie do końca jest to prawdą: jego zachowanie, sposób mówienia... to nie pasuje do zwykłych chłopów. Dodatkowo, kto inny jak nie on, miał dostęp do garów w posiadłości Dorczenza? Gdy ostatnio rozmawiałem z naszym przyjacielem, mówił, że zatrudnił Cornela jakiś czas temu...
Wejdź na Mangowego bloga: Worek Ryżu!
Koji
Pong
*
Liczba postów: 11
Liczba wątków: 1
Dołączył: Kwiecień 2013
Poziom ostrzeżeń: 0%
#6
14-04-2013, 21:20 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-04-2013, 07:40 przez Koji. )
Rozkładałem właśnie towary na swoim skromnym bazarku. Łeb mnie bolał niemiłosiernie. Wieczoru poprzedniego strasznie popiłem
pod obżartym smokiem. Nagle słyszę krzyk kobiety. Darła się tak głośno, że zwróciła na siebie uwagę wszystkich. *Czym prędzej pobiegłem w stronę jej głosu* Ludzi było już całkiem sporo. -Co się stało? -Ktoś zasłabł? - On nie żyje! - To trucizna? -...trucizna? pomyślałem.
Tłum był tak gęsty, że nie byłem w stanie nawet dojść do denata. *Oddaliłem się niewiele* W głowie kłębiły się myśli, jednak ból nie pozwalał się skupić. Ten człowiek w karczmie... Dziwnie się zachowywał... Ta butelka w jego ręku, czy to mogła być trucizna? *Popędziłem zamknąć bazarek i udałem się do izby* Sen, to pomoże. Gdy się obudzę wszystko przemyślę na spokojnie.
Cornel
Mam czas...
**
Liczba postów: 66
Liczba wątków: 3
Dołączył: Luty 2013
Reputacja: 2
Poziom ostrzeżeń: 0%
#7
14-04-2013, 21:22 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-04-2013, 21:27 przez Cornel. )
Przebywałem akurat w stajni mego Pana, kiedy nagle usłyszałem płacz. Okazało się, że mój Pan Dorczenzo został zamordowany, prawdopodobnie otruty.
Będę miał przez to wiele problemów... w końcu jestem jego służbą, a do tego przyjechałem z Khalindoru i będę brany na pierwszy cel.
Bardzo podejrzany wydaje mi się Stivi. Wczoraj słyszałem jak sprzeczał się z Dorczenzem i wyszedł podenerwowany trzaskając drzwiami.
Stivi
PaczPiez
Administrators
Liczba postów: 739
Liczba wątków: 60
Dołączył: Styczeń 2012
Reputacja: 172
Poziom ostrzeżeń: 0%
#8
14-04-2013, 21:25 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-04-2013, 21:25 przez Stivi. )
Przechadzałem się po mieście od rana, jak to już mam w zwyczaju. Po pewnym czasie moje szlacheckie oko ujrzało zbiegowisko hołoty. Przezwyciężając wszelkie obrzydzenie podszedłem do nich i dowiedziałem się strasznej rzeczy.

Dorczenzo herbu czerwonej rurki nie żyje?! COOOOO?! To straszne, nawet nie chcę myśleć jaka złowieszcza siła to na niego sprowadziła. Wieśniacy i mieszczanie, napijcie się dzisiaj za zdrowie mojego druha.

Po tych słowach zatopiłem dłoń w moim odzieniu i wyciągnąłem garść monet, którymi cisnąłem w powietrze.

Santo Subito moi drodzy. SANTO SUBITO.

Po tych słowach odszedłem, zamyślając się. Cholera cholera, co robić, co robić. Nasze sprawy na dworze mogą ulec teraz zachwianiu... to pewnie sprawka kogoś ze szlachty. Ale kto... może to przez jego wątpliwą orientację? Może to jeden z jego sługów, których gwałcił? Może.. za dużo tych może...
Cytat:kenonon - 13-04-22:00 -- racja gdyby połączyli psnixbl w jednosć wyszło by cos pięknego niczym jezus

yamny
Banned 4 Life
****
Liczba postów: 311
Liczba wątków: 12
Dołączył: Kwiecień 2012
Reputacja: 117
Poziom ostrzeżeń: 0%
#9
14-04-2013, 21:25
Wy z szlachty zawsze musicie patrzyć na innych jak na niewierne psy! Jakim sposobem w ręce Cornela mógł dostać się śmiertelny eliksir? Nie wydaje mi się, by jakikolwiek chłop miał sprawić, by jego rodzina znalazła się w niebezpieczeństwie. Poza tym, niby czemu miałbym Tobie wierzyć, Manga Ryu. Ponoć skrycie czułeś do Shaydar coś więcej niż tylko przyjaźń, czyżbyś w końcu złamał swoją otoczkę niewinności by z zazdrości odebrać życia bliźniego swego? Nie zdziwiłbym się.
arkhadius

**
Liczba postów: 85
Liczba wątków: 2
Dołączył: Kwiecień 2013
Reputacja: 2
Poziom ostrzeżeń: 0%
#10
14-04-2013, 21:25
Wstałem jak zawsze z samego rana - o 12. Wszak prawdziwy szlachcic przed dwunastą nie pije, to i po co.
Po zwykłych porannych czynnościach, wliczając w to wypicie kufelka gorzałki udałem się na spacer.
Nie mogłem własnym uszom uwierzyć, gdy Manga Ryu przekazał mi smutne wieści. Dorczenzo! Nie żyje! Trutką zacny szlachcic jak szczur uśmiercony!
Tak nie może być. Bracia! Panowie szlachta! Musimy uradzić co począć dalej (przy kufelku rzecz jasna, bo o suchym pysku to nie na takie poważne tematy). Manga Ryu, też tak sądzę. Chłopstwo, psie syny nie wiedzą gdzie ich miejsce...
Wielkimati
Trololo™
*
Liczba postów: 791
Liczba wątków: 86
Dołączył: Lipiec 2012
Reputacja: 157
Poziom ostrzeżeń: 0%
#11
14-04-2013, 21:28
Wszedłem do pewnej karczmy i gdy usłyszałem co się stało, byłem trochę smutny


Ojojoj, no szkoda go, szkoda. Trochę smutno mi się robi, kiedy widzę, że tacy dobrzy ludzie zostają otruci. Nawet dał mi trochę chleba ostatnio, bo widział, że moja ziemia trochę nieurodzajna tego roku ino miałem co przegryźć dzięki niemu. Chyba Cornel ostatnio trochę źle na niego patrzał i coś przebąkiwał złego o nim, już taki stary chłop jak ja nie pamięta. No nic, muszę zabrać swoją mąkę, po którą tutaj przyszedłem i wracać na swoje pole. Żegnajcie panowie.
Gurgie
Kapłan Nintendo
****
Liczba postów: 310
Liczba wątków: 37
Dołączył: Sierpień 2012
Reputacja: 66
Poziom ostrzeżeń: 30%
#12
14-04-2013, 21:32
Gurgie ubrany w hełm rycerski na który ma nałożone gogle, podchodzi do grupy graczy ze swoim wynalazkiem muzycznym, specjalną okrągłą płytą wykonaną z miedzi podłączoną do pewnej skrzynki z której wydobywają się odgłosy przypominające jęki krowy. Płyta się kręci. Gurgie co jakiś czas przykłada palce do tej płyty, obniżając ton odgłosów z maszynki. Czasami też zaczyna samodzielnie kręcić płytką, wydobywają się wtedy piskliwe dźwięki. Po chwili zaczyna śpiewać.

Jo...
♫♪Nasze miasto!♫♪
♫♪Nasze miasto!♫♪
♫♪Nasze miasto, jest zagrożone!♫♪
♫♪Wróg u bram, ale wewnątrz♫♪
♫♪Wróg u bram... czy to twoja ciocia?♫♪
Widzi chmurowatego. przestaje grać
O hej, krewniaku! Co tam słychać?
FC 3DS: 2836-0396-6993
(Dodałeś mnie? wyślij FC ze swoim ^^)
Manga Ryu
Homig z Ruszczkom
***
Liczba postów: 225
Liczba wątków: 9
Dołączył: Styczeń 2012
Reputacja: 39
Poziom ostrzeżeń: 0%
#13
14-04-2013, 21:33 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-04-2013, 21:35 przez Manga Ryu. )
Wyglądam przez okno.

Idź pan do domu, panie yamny! Nigdy nie znałem Shaydar na tyle dobrze, żeby cokolwiek do niej czuć. Nie mam zwyczaju spowiadać się przed kim innym niż przed ojcem Archoniuszem w Katedrze pod wezwaniem Piwniczanych Dziewic. A teraz zabieraj swoje parszywe mieszczańskie cielsko spod mojego pałacu, bo psami poszczuję!

Zamykam okiennice, trzaskając nimi z całej siły.
Wejdź na Mangowego bloga: Worek Ryżu!
Chmurowaty
I Am Ultraviolet
****
Liczba postów: 399
Liczba wątków: 25
Dołączył: Marzec 2012
Reputacja: 163
Poziom ostrzeżeń: 0%
#14
14-04-2013, 21:33
Psia mać! Chyba nie mogło być gorzej, od jednej śmierci się zacznie, zakończy się na całkowitych zamieszkach. Muszę się napić, tak, tak, napić się muszę z tych nerwów, będę się przyglądał rozwojowi bacznie

Ciekawe któż to mógł zrobić, pełno tu u nas parszywych mord i zwyrodnialców, chłopi chyba są z nich wszystkich najgorsi.
Happy to be on the food chain at all.
[Obrazek: Chmurowaty.png]
Cornel
Mam czas...
**
Liczba postów: 66
Liczba wątków: 3
Dołączył: Luty 2013
Reputacja: 2
Poziom ostrzeżeń: 0%
#15
14-04-2013, 21:35
Widać ludzie mądrzy są...
Bo w końcu skąd taki biedny chłop mógłby mieć trutkę?
Z resztą, przecież była też inna służba. Ja jestem tylko stajennym.
Stivi
PaczPiez
Administrators
Liczba postów: 739
Liczba wątków: 60
Dołączył: Styczeń 2012
Reputacja: 172
Poziom ostrzeżeń: 0%
#16
14-04-2013, 21:37
Odwracając się od tłumu usłyszałem oskarżenia pod swoim adresem

Cornel? TY? TY oskarżasz MNIE? Nędzny pachołku, podnóżku na chude nogi Dorczenzo. Wiem, że kochałeś swojego Pana - i on ciebie również, bardziej dosłownie - i tylko dlatego daruje ci twoje nędzne życie. Pamiętaj, że teraz jesteś pod moją opieką. Doceń to i jak przystało na wiernego sługę, znajdź winnego albo idź napoić konie.

Chwilę później usłyszałem metaliczne jęki krowy

Co u licha?! Tego już za dużo...

Odszedłem do swojego domostwa, po drodze umyślnie potrącając dziwaka z jakimś pudłem w rękach i rycerskim hełmem na głowie
Cytat:kenonon - 13-04-22:00 -- racja gdyby połączyli psnixbl w jednosć wyszło by cos pięknego niczym jezus

Gurgie
Kapłan Nintendo
****
Liczba postów: 310
Liczba wątków: 37
Dołączył: Sierpień 2012
Reputacja: 66
Poziom ostrzeżeń: 30%
#17
14-04-2013, 21:41
Ugh... ej, to nie było miłe.
Podnosi siebie oraz pudło i testuje działanie sprzętu. Zepsuł się trochę. Teraz dźwięki przypominają bardziej kocie jęki, a nie jak było wcześniej te krowie.
FC 3DS: 2836-0396-6993
(Dodałeś mnie? wyślij FC ze swoim ^^)
arkhadius

**
Liczba postów: 85
Liczba wątków: 2
Dołączył: Kwiecień 2013
Reputacja: 2
Poziom ostrzeżeń: 0%
#18
14-04-2013, 21:42
Yamny, jak śmiesz! Waść sobie grabisz... Mój brat jest swej małżonce Kunegundzie wierny.
A w Khalindorze już tam znają niecne niehonorowe sposoby jak człowieka uśmiercić. Musi przyszlajał jakieś ze sobą ten Cornel
Crix Doomsday
KOLEKCJONERZY
*****
Liczba postów: 658
Liczba wątków: 55
Dołączył: Maj 2012
Reputacja: 101
Poziom ostrzeżeń: 20%
#19
14-04-2013, 21:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-04-2013, 21:53 przez Crix Doomsday. )
Nowe szaty zakupione. Nie były tanie, ale przecież nie zamierzam oszczędzać na swojej przyszłości. Byle tylko teraz wrócić do domu i nie nawdychać się tego smrodu. Jak ja nienawidzę tego chlewu... Miasto? Ci co je zakładali, chyba w życiu w żadnym nie byli.
I jeszcze te wieśniaki... Dlaczego nie mogą trzymać się za granicami miasta? Rynsztoki wystarczająco mocno śmierdzą...
Zapytam się kogoś, co się stało... Całe miasto w mgnieniu oka będzie huczało od plotek, więc wypada wiedzieć co się dzieje.


Podchodzę do Stiviego który najwidoczniej gdzieś zmierza

Witaj szlachetny panie.
kłaniam się
Cóż to za zbiegowisko? Podobno jakieś morderstwo. Zechciej zdradzić imię nieszczęśnika. Mam nadzieję że to nie jakiś szlachetnie urodzony... Było by wielką stratą...
Są jacyś podejrzani?
Stivi
PaczPiez
Administrators
Liczba postów: 739
Liczba wątków: 60
Dołączył: Styczeń 2012
Reputacja: 172
Poziom ostrzeżeń: 0%
#20
14-04-2013, 21:57 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-04-2013, 21:57 przez Stivi. )
Zaczepił mnie dobrze ubrany mieszczanin, pytał o zajścia, zdecydowałem się odpowiedzieć

Witaj witaj. Niestety, strata jest bardzo dużo. Zginął sir Dorczenzo Przeżegnałem się Panie święć nad jego duszą. Prawdopodobnie został otruty. Wydajesz mi się godny zaufania, sądząc po ubiorze, cóż... Gdybyś usłyszał w mieście coś niepokojącego o jego śmierć - daj mi znać. Mój pałacyk jest nieopodal, pamiętaj, opłaci ci się to.

Podałem mu sakwę ze złotem i odszedłem
Cytat:kenonon - 13-04-22:00 -- racja gdyby połączyli psnixbl w jednosć wyszło by cos pięknego niczym jezus

pitrek
Game & Watch
**
Liczba postów: 57
Liczba wątków: 6
Dołączył: Maj 2012
Reputacja: 36
Poziom ostrzeżeń: 0%
#21
14-04-2013, 22:04
W drodze do kopalni żelaza, w której pracuję od wielu lat spostrzegłem na targu harmider większy niż zazwyczaj. Jako, że miałem jeszcze chwilę do rozpoczęcia pracy stwierdziłem, że dowiem się o co chodzi.
Przeciskając się przez tłum spostrzegłem trupa nieznanego mi szlachcica. Zaciekawiony zacząłem rozglądać się po ludziach, spostrzegając swojego kumpla od picia - Cornela.
- Co tu się stało druhu?
Crix Doomsday
KOLEKCJONERZY
*****
Liczba postów: 658
Liczba wątków: 55
Dołączył: Maj 2012
Reputacja: 101
Poziom ostrzeżeń: 20%
#22
14-04-2013, 22:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-04-2013, 22:10 przez Crix Doomsday. )
Sir Dorczenzo! Jak to możliwe...? Co za bestia mogła dopuścić się tak straszliwej zbrodni. Chociaż... Ta jego służba... Cholerne wieśniaki... To mogła być ich sprawka... Dorczenzo miał ogromny majątek, więc może...
Ech... na razie nie ważne. Nie zamierzam bawić się teraz w domysły jak pospólstwo.
Nieoczekiwany gest ze strony Sir Siviego był bardzo miły. Docenił nawet mój strój, który szykowałem skoro świt. Już wiem co będę robić wieczorem, nie wypada nie skorzystać z takiego... zaproszenia.
CriX udał się w kierunku swojego małego zakładu złotniczego. Nie był szlachetnie urodzony ale miał głowę do interesów, a jego wyrafinowany zmysł smaku pozwolił mu dorobić się szanowanej pozycji wśród mieszczan.

Byle do wieczoru... byle... byle...
SmellySocks
Skarpetowa Wróżka (Rycerz Nintendo <3)
***** Redakcja
Liczba postów: 703
Liczba wątków: 387
Dołączył: Kwiecień 2012
Reputacja: 179
Poziom ostrzeżeń: 0%
#23
14-04-2013, 22:11
Wypasanie krówek, owieczek, kózek, na tym się znam i tym się zajmuję. Ludzie gadają, że ktoś nam panicza naszego otruł.

Panicza otruł? Waćpana Dorczenzo naszego? Kto? Jak to? Gdzie? Czym? Dlaczego? Kiedy?

Ech. Tak dużo pytań, a ja nic nie wiem. ja sie nie znam, bo skąd by miał. Ja prosty, śmierdzący chłop jestem, wszystko co wiem, opieram na tym, com widział. Ażem krowy pasł, tom nic nie widział, to skąd mam wiedzieć.

chodzę po mieście, utykając na obie nogi - pamiątka po wybrykach nie tak dawnej młodości
[Obrazek: fs_overall.png]

Cornel
Mam czas...
**
Liczba postów: 66
Liczba wątków: 3
Dołączył: Luty 2013
Reputacja: 2
Poziom ostrzeżeń: 0%
#24
14-04-2013, 22:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-04-2013, 22:12 przez Cornel. )
Zatrudnił mnie Sir Stivi. Nadal uważam, że to on zabił swojego można by powiedzieć wroga. Cóż, pracuję u niego, a on jest wysoki rangą, więc nie powinienem być już podejrzany. Napoiłem konie i wyszedłem na miasto. Wszyscy się dziwnie spoglądali. Zaczepił mnie mój stary kumpel - pitrek
Witaj! Straszne rzeczy. Sir Dorczenzo nie żyje - został otruty, a wszyscy oskarżają mnie. Ty najlepiej wiesz, że nie byłbym do tego zdolny. Pracuję teraz dla Sir Stiviego szepcze według mnie to on otruł Dorczenza, ale nie moge o tym mówić teraz, jak mnie zatrudnił.
pitrek
Game & Watch
**
Liczba postów: 57
Liczba wątków: 6
Dołączył: Maj 2012
Reputacja: 36
Poziom ostrzeżeń: 0%
#25
14-04-2013, 22:20
- Staary, że niby Ty go otrułeś? Dobre sobie, po naszych wieczorach pod Obżartym Smokiem nie jesteś czasami w stanie odróżnić mordy konia od jego dupy, a co dopiero kogoś otruć! - klepię serdecznie przyjaciela po ramieniu i odchodzę w kierunku kopalni.

Ciekawe komu podpadł ten Dorczenzo, ponoć trucizna to broń kobiet... Zapewne to jakieś szlacheckie porachunki, nie ma czym sobie zawracać głowy.
Koji
Pong
*
Liczba postów: 11
Liczba wątków: 1
Dołączył: Kwiecień 2013
Poziom ostrzeżeń: 0%
#26
15-04-2013, 06:29 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-04-2013, 07:44 przez Koji. )
Po kilku godzinach snu obudziłem się. Głowa już nie boli. Co tak właściwie się stało? Kogoś zabili, otruli! *Udałem się na bazar by dowiedzieć się czegoś więcej* Cóż to za dziwne dźwięki słyszą moje uszy? Pisk, skrzekot? Jak to określić. Wycie kota z mocnym zatwardzeniem... Gurgie przestań! Nie wiem czym jest to co trzymasz w dłoniach, ale na pewno jest to narzędzie szatana. Przestań proszę! Mój wrażliwy słuch tego nie wytrzyma. Gurgie opuszcza głowę i chowając swój sprzęt mruczy "jeszcze zobaczymy ty ..."
-Co on tam mruczy? Ktoś słyszał? On mnie straszy? Pijaczyna.
Cały bazar aż huczał od plotek. Oskarżenia, każdy patrzy na każdego podejrzliwym wzrokiem. *Otwieram swój kramik i nasłuchuję* Słyszę jak mieszkańcy oskarżają Stivi, Cornel i Manga Ryu. To tylko głupie domysły - pomyślałem. Mam nadzieję że ludzie nie będą oskarżali mnie, przecież handluję miksturami.
-Niee to nie możliwe, od lat się u mnie zaopatrują i mają do mnie zaufanie. Dalej jednak nie wiem kto dokonał żywota. Po chwili podchodzi do mnie arkhadius. Po krótkiej rozmowie dowiedziałem się od niego że to Dorczenzo został otruty? Jak to Dorczenzo?! Jeden z moich najlepszych klientów. arkhadius kupił dzisiaj wyjątkowo mało... a to skąpiec.
-Kto mógł chcieć śmierci Dorczenzo. Ten człowiek wczoraj w karczmie. Nie mogę sobie przypomnieć jego twarzy. Czy naprawdę byłby tak głupi żeby wymachiwać trucizną w karczmie, a później jej na kimś użyć?
-Witaj Kozoji..-słyszę. To Stivi. Dziwnie szczęśliwy. Czyżby to miało coś wspólnego ze śmiercią Dorczenzo? Strasznie mu się plącze język. Jego oczy są jakieś dziwne. Czyżby kupił gdzieś nowy specyfik? Nie będę z nim teraz rozmawiał. Niech kupi co potrzebuje i nie zawraca mi zamyślonej głowy swoim bełkotem.

arkhadius

**
Liczba postów: 85
Liczba wątków: 2
Dołączył: Kwiecień 2013
Reputacja: 2
Poziom ostrzeżeń: 0%
#27
15-04-2013, 07:34
Wczoraj do późna siedziałem w karczmie, a jakżeby inaczej. W każdym razie tak mi mówią, bo nic nie pamiętam (jakżeby inaczej). Dziś po drodze do karczmy spotkałem Kojiego. Koji, cholera, ciszej, nikt nie musi wiedzieć, że kupowałem dodatkowe maści na... no wiesz... ten problem. Na szczęście ustąpił.
W każdym razie nie musisz się obawiać. Dorczenzo został otruty jakąś nieznaną trucizną, z tego co słyszałem od tego medyka. Ty masz stare, dobre, sprawdzone środki na stanie.
Zaraz zaraz, jakaś sylwetka z baru mi się kojarzy. Jakaś wredna morda. Idę wychylić coś niecoś. Może mi się przypomni.
supaplex
I'm awesome
**
Liczba postów: 141
Liczba wątków: 2
Dołączył: Marzec 2012
Reputacja: 76
Poziom ostrzeżeń: 0%
#28
15-04-2013, 08:01
Po porządnym odpoczynku nocnym, zjedzeniu porannych jaj przepiórczych z kawiorem i porządnym kielichu wina stwierdziłem, że wyjdę na spacer. Cieszy mnie, że zbiory były obfite w tym roku, ma fortuna się powiększa.

Wyszedłem na ulicę, gdzie zobaczyłem wzburzonego Stiviego, który oddalał się do swego pałacyku i...


-Co to za zbiegowisko? Co tu się dzieje? Mówić mi, natychmiast!

-DORCZENZO NIE ŻYJE? CZY WY SOBIE ŻARTUJECIE?

Zrobiło mi się duszno... Czyżby nieprzyjaciel dał radę przeniknąć do naszego miasteczka? Wiem, że Dorczenzo z Mangą Ryu szpiegowali razem. To trochę dziwne, że tylko Dorczenzo został zaatakowany. Czyżby Manga Ryu dał się przekabacić nieprzyjacielowi?

-Każdy, kto pomoże w ujęciu mordercy zostanie przeze mnie sowicie wynagrodzony!
Koji
Pong
*
Liczba postów: 11
Liczba wątków: 1
Dołączył: Kwiecień 2013
Poziom ostrzeżeń: 0%
#29
15-04-2013, 11:28
To zapewne ktoś ze szlachciców. Chłopi są zbyt głupi, a przede wszystkim zbyt biedni żeby nabyć truciznę która pewnie nie była tania. Mieszczanie zarabiają na szlachcie, więc nie sądzę żeby pozbywali się w ten sposób zarobków. Uważam że to supaplex otruł Dorczenzo. Widziałem jak się przejął jego śmiercią. Jenak mam wrażenie że to tylko na pokaz. No i to obwieszczenie o dużej nagrodzie za pomoc w ujęciu truciciela. Na pewno chciał w ten sposób odsunąć od siebie podejrzenia!
Javel
Commodore 64
**
Liczba postów: 132
Liczba wątków: 9
Dołączył: Styczeń 2013
Poziom ostrzeżeń: 0%
#30
15-04-2013, 11:40
Obudzony krzykami z ulicy dosłyszałem że padło imię "Dorczenzo". Ubrałem się i wybiegłem na ulicę i po czym zapytałem się Sir Supa o co krzyk. Gdy mi wytłumaczył jego słowa zabrały mi dech w piersiach. Usiadłem na schodkach mojej posiadłości i powiedziałem również sobie:

- Teraz ludność będzie wyszukiwała mordercy poprzez głosowanie... dobrze że mam alibi. Ale skoroto jedyny sposób to sam muszę odnaleźć równie winnego.

Odszedłem i wsłuchiwałem się w plotki.
Cornel
Mam czas...
**
Liczba postów: 66
Liczba wątków: 3
Dołączył: Luty 2013
Reputacja: 2
Poziom ostrzeżeń: 0%
#31
15-04-2013, 12:17
Pitrek powiedział mi, że słyszał jak Wielkimati oskarża mnie o otrucie. Postanowiłem z nim porozmawiać
Hej, Wielkimati! Wiedziałem, że znajdę cię tu znajdę. Mam wrażenie, że na starość już ci chyba umysł nie chodzi tak, jak powinien. Jak możesz mnie oskarżać? Skąd ja - zwykły chłop - mógłbym mieć truciznę? I czemu miałbym otruć mego Pana?
Tyle razy pomagałem ci na polu, bo siły ci już brak, a ty tak się odwdzięczasz? Myślałem, że jesteś mądrzejszy, starcze.
yamny
Banned 4 Life
****
Liczba postów: 311
Liczba wątków: 12
Dołączył: Kwiecień 2012
Reputacja: 117
Poziom ostrzeżeń: 0%
#32
15-04-2013, 13:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-04-2013, 13:02 przez yamny. )
*Odwróciłem głowę całkowicie ignorując słowa szlachcica von Ryu.*

Nadal twierdzę, że coś mi tu śmierdzi, bynajmniej nie z końskiej stajni. Mam nadzieję, że mojej sąsiadce Sonix, nic się nie stanie. Powinienem przestać się martwić i zacząć racjonalnie myśleć nad tym wszystkim... To chyba dobra pora by wybrać się do karczmy.

*W drodze słyszę anons sir supapleksa i podchodzę do niego*

-Chojnie wyceniłes zabójcę. Czyżbyś się martwił się o własne życie, sir? Któż mógłby Ci zagrażać?
Chmurowaty
I Am Ultraviolet
****
Liczba postów: 399
Liczba wątków: 25
Dołączył: Marzec 2012
Reputacja: 163
Poziom ostrzeżeń: 0%
#33
15-04-2013, 13:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-04-2013, 13:38 przez Chmurowaty. )
Cóż za zabawny zbieg okoliczności! Podobno wczorajszej nocy z domu Dorczenzo było słychać kłótnie! Może to jego sługa się w końcu mu sprzeciwił, a może znowu kogoś uprowadził do swojego ohydnego baraszkowania, do tej pory ciężko mi pojąć dlaczego dopiero po takim czasie ktoś coś z tym zrobił.

No proszę, śmierć Dorczenzo jednak poruszyła wielu ludzi. Może to były prywatne porachunki? Może jakiś chłop pełen zawiści postanowił się pozbyć kogoś takiego? Wszak nawet wśród dziewek było wiadomo, jakie z niego ziółko było - Cóż za tragedia! Dobre sobie, wszyscy powinni się martwić o siebie, jeżeli to jednak jakiś szpieg. Jeszcze ten Gurgie...ech, muszę się napić, udam się lepiej do karczmy

Happy to be on the food chain at all.
[Obrazek: Chmurowaty.png]
supaplex
I'm awesome
**
Liczba postów: 141
Liczba wątków: 2
Dołączył: Marzec 2012
Reputacja: 76
Poziom ostrzeżeń: 0%
#34
15-04-2013, 13:37
-Jak widać po zachowaniu tego chłopa Koijego, dużo ludzi dybie na moje włości i bogactwo. Wolę dmuchać na zimne - czym szybciej złapiemy tego zdrajcę, tym lepiej i bezpieczniej się będę czuł.

Splunąłem pod nogi Koijego
-Jak śmiesz podsuwać takie niecne myśli, nędzny robaku! Idź precz, do roboty! Sam odsuwasz podejrzenia od mieszczan i zaprzeczasz sam sobie - skoro oskarżasz mnie, to na kim twa sakwa ma się wzbogacić?
Koji
Pong
*
Liczba postów: 11
Liczba wątków: 1
Dołączył: Kwiecień 2013
Poziom ostrzeżeń: 0%
#35
15-04-2013, 13:47
supaplex ostatni raz odwiedziłeś mój sklep kilka tygodni temu. Kupiłeś wtedy tylko maść na hemoroidy. Od tamtego czasu nie wydałeś nawet jednej monety. Na Tobie niewiele zarabiam.
*Splunąłem na ślinę spluniętą przez supaplex* i rzekłem "Mam Cię na oku" *po czym się oddaliłem*
supaplex
I'm awesome
**
Liczba postów: 141
Liczba wątków: 2
Dołączył: Marzec 2012
Reputacja: 76
Poziom ostrzeżeń: 0%
#36
15-04-2013, 15:07
Hemoroidy? Zawżdy oświeć mnie krnąbrny pomiocie szatana, cóż to jest za diabelskie słowo?
Wielkimati
Trololo™
*
Liczba postów: 791
Liczba wątków: 86
Dołączył: Lipiec 2012
Reputacja: 157
Poziom ostrzeżeń: 0%
#37
15-04-2013, 15:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-04-2013, 15:17 przez Wielkimati. )
W ten piękny dzień, moja mężna ręka tylko pracuje, by zaorać całe pole, a ja sobie pośpiewuję.

Praca, praca, co mi to da?
Dużo plonów tu i tam.
Morderstwo było dziś nie lada,
a ma praca...


Przerywając mi nagle, widziałem Cornela, który biegł w stronę swojej stajni. Miał jakąś fiolkę w dłoni.

Ciekawi mnie, co on mógł mieć w tej fiolce?

Po czym wróciłem do swojej pracy.

Ach to życie chłopa, kiedyś mnie to chyba zmęczy.
Sonix
Graczka?
*
Liczba postów: 20
Liczba wątków: 6
Dołączył: Luty 2013
Reputacja: 3
Poziom ostrzeżeń: 0%
#38
15-04-2013, 15:31 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-04-2013, 15:32 przez Sonix. )
Po skończeniu pracy udaję się do domu. Nucę ulubioną piosenkę. Dzień jak co dzień, nic nadzwyczajnego się nie stało. Aż nagle widzę! Kłótnię Supalex'a i Wielkiego Matiego! Supaplex oskarża Matiego o niedbałość przy pracy na jego pańszczyźnie! Co się stało Supaplex? Czyżbyś miał coś na sumieniu i oskarżasz o to biednego chłopa?
Stivi
PaczPiez
Administrators
Liczba postów: 739
Liczba wątków: 60
Dołączył: Styczeń 2012
Reputacja: 172
Poziom ostrzeżeń: 0%
#39
15-04-2013, 15:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-04-2013, 15:38 przez Stivi. )
Gdy siedziałem w jednej z komnat mojego pałacyku, przeszła mnie myśl... Była pewna niewiasta, mieszczanka, która oddała swoje ciało Dorczenzo. Pamiętam jak mi się zwierzał ze swoich problemów, jeśli to wszystko by wyszło na jaw, to ona została by stracona, a on nigdy by nie odbudował zaufania wśród szlachty.

On był taki głupi, młody... i potrafił stracić głowę dla pierwszych lepszych piersi. A tyle mamy dostojnych szlachcianek na dworze. Cóż, trzeba działać. Najpierw podwoiłem straże wokół swojego pałacyku, następnie udałem się w stronę miasta.


Podszedłem w pobliże domostwa, w którym mieszkała Sonix, kobieta, dla której głowę (i życie!) stracił Dorczenzo. Zauważyłem ją przy tylnych drzwiach, prawdopodobnie wracała właśnie do domu, rozmawiała z kimś i najwidoczniej się kłócili.

TO JEST TO. Pewnie rozmawia z przerażonym wspólnikiem, nie myśląc wiele.

Sonix! Znam twój sekret i nie myśl, że zostawię to dla siebie. Lepiej sama się zabij, nim zrobią to straże albo inni mieszkańcy.

Po tych słowach oddaliłem się szybkim krokiem, by podzielić się domysłami z innymi szlachcicami. Zapłaciłem też kilka sztuk złota mieszczanom i chłopom, by roznieśli wieści dalej.

Cytat:kenonon - 13-04-22:00 -- racja gdyby połączyli psnixbl w jednosć wyszło by cos pięknego niczym jezus

Piskle
OVO
**
Liczba postów: 183
Liczba wątków: 7
Dołączył: Marzec 2012
Reputacja: 55
Poziom ostrzeżeń: 0%
#40
15-04-2013, 17:24
Wstając leniewie z łóżka, uszłyszałem z okna mojego pałacu dziwne piski i szepty ludzi. Szukając mojego druha - arkhadiusa, usłyszałem imię Dorczenzo i byłem strasznie zaciekawiony historii mego wiernego przyjaciela. Gdy już znalazłem mego brata zapytałem się go: O co ten harmider? Czy jest to coś związane z Dorczenzo?

Miałem wiele pytań, gdyż do pałacu wróciłem gdy już słońce witało nowy dzień. To był trudny dzień.
[Obrazek: kawalec1111.png]


[Obrazek: 76561198040070947.png]
Chmurowaty
I Am Ultraviolet
****
Liczba postów: 399
Liczba wątków: 25
Dołączył: Marzec 2012
Reputacja: 163
Poziom ostrzeżeń: 0%
#41
15-04-2013, 18:27
Zabawne. Przypomniała mi się ta dziewka, Sonix chyba ją zwano, widziałem ją ostatnio z Dorczenzem, rozpętała się niemała wojenka między nimi, chyba w końcu miała dość tego że wykorzystywał ją seksualnie, ale nie mnie obgadywać ludzi, tym bardziej potencjalnego truciciela, spać przy strażnikach będę musiał

Mamrotałem do siebie siedząc nad kuflem piwa i popijając je od czasu do czasu, za dużo myśli kłębiło się w mojej głowie, chwila relaksu była błogosławieństwem w tym wariactwie które nas ostatnio otaczało
Happy to be on the food chain at all.
[Obrazek: Chmurowaty.png]
Sonix
Graczka?
*
Liczba postów: 20
Liczba wątków: 6
Dołączył: Luty 2013
Reputacja: 3
Poziom ostrzeżeń: 0%
#42
15-04-2013, 18:32
Nagle o świcie, gdy wstałam otworzyć sklep rozległ się krzyk:

-To ona! To ona!
-Ale o co chodzi?
-Ty oszustko! Wszystko wiemy! Jesteś oszustką! Godnego dobrej pani, Doriana oszukałaś na spore pieniądze!
-Doriana? Kocham go, dlaczego miałabym go oszukiwać?
-No właśnie oszukujesz go dla pieniędzy, a my to wiemy.
-Skąd macie te informacje?
-Od ukochanego szlachcica,Stivi opowiedział jaka to jesteś fałszywa!
-Ale Stivi? Przecież on...Jak to? A co z Dorianem?
-Dorian nie żyje. Przez Ciebie! Teraz musisz ponieść za to karę!
-Dorian nie żyje? Oh, nie! To nie możliwe!


I wtedy tłum odszedł. Rozległa się cisza. Stivi, który mi pomagał stał się fałszywym i podstępnym. Nie wiem teraz co dalej będzie bez mojego ukochanego...
Javel
Commodore 64
**
Liczba postów: 132
Liczba wątków: 9
Dołączył: Styczeń 2013
Poziom ostrzeżeń: 0%
#43
15-04-2013, 18:34 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-04-2013, 18:38 przez Javel. )
Usłyszałem o oskarżeniach o Sonix, nie dowierzając pomyślałem nad jej możliwością winy... przebiegła osoba która udając miłą może faktycznie być mordercą... tak, Sonix...

[Ja się chyba domyślam kim jest morderca]
Stivi
PaczPiez
Administrators
Liczba postów: 739
Liczba wątków: 60
Dołączył: Styczeń 2012
Reputacja: 172
Poziom ostrzeżeń: 0%
#44
15-04-2013, 18:39
Byłem jeszcze blisko miasta i mogłem usłyszeć tłumaczenia Sonix

Wybornie śmieszneRzekłem do siebie, dobrze, że ludzie jej nie wierzą.
Cytat:kenonon - 13-04-22:00 -- racja gdyby połączyli psnixbl w jednosć wyszło by cos pięknego niczym jezus

taeguki
Pong
*
Liczba postów: 2
Dołączył: Kwiecień 2013
Poziom ostrzeżeń: 0%
#45
15-04-2013, 18:49
Szedłem jak zwykle o tej porze zajęty swoimi sprawami. Przechodząc obok targu zauważyłem zbiegowisko. Tłum ludzi, jak to na targu, pomyślałem. Jednak coś było nie w porządku. Dało się wyczuć, że atmosfera jest napięta. Zbliżyłem się i to co ujrzałem przyprawiło mnie o gęsią skórkę. Na ziemii leżał martwy Dorczenzo. Nie przejąłem się tym zbyt, gdyż ja, zwykły chłop nic dla niego nie znaczyłem i wice wersa. Przysłuchując się oskarżającym się nawzajem ludziom powiedziałem pod nosem:

To pewnie Cornel. Od lat nie dogaduje się z nim we własnym obejściu, a nie od dziś wiadomo, że jest skłonny do agresji bardziej niż inni.
arkhadius

**
Liczba postów: 85
Liczba wątków: 2
Dołączył: Kwiecień 2013
Reputacja: 2
Poziom ostrzeżeń: 0%
#46
15-04-2013, 18:56
Siedzę sobie w karczmie w moim kąciku, w którym siedzę co wieczór.
Karczmarz! Piwa! Przecie nie będę tego udźca na pusty żołądek jadł!
Tu i uwdzie ludzie szepczą, że to Sonix zabiła Dorczenzo. Nie sądzę, żeby to była ona. Słabo ją znam (nie zagląda jeszcze do karczmy), ale wygląda na miłą dziewkę. Co ona tam sprzedawała na tym swoim kramiku? A nie ważne, nic płynnego.
Kolejka dla wszystkich! Za mojego dobrego przyjaciela, zacnego człowieka, który odszedł... *urywam i wychylam kufel nie dzierżąc dalszych myśli o tej tragedii*
Crix Doomsday
KOLEKCJONERZY
*****
Liczba postów: 658
Liczba wątków: 55
Dołączył: Maj 2012
Reputacja: 101
Poziom ostrzeżeń: 20%
#47
15-04-2013, 18:59 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-04-2013, 19:00 przez Crix Doomsday. )
Słonce zaczęło zachodzić na horyzoncie. Najwyższa pora zamykać zakład.
Lepiej nie wracać do domu po zmierzchu... Szczególnie teraz.
Crix zamknął drzwi na ciężki zamek, a klucz ukrył głęboko w ubraniu. Ach... Odwiedzę lepiej od razu Sir Stiviego. Później będę miał jeszcze coś do zrobienia więc myślę, że krótka wizyta mi nie zaszkodzi. CriX udał się więc w drogę do rezydencji lorda. Po drodze przystaną na chwilę przy karczmie.

Nie, nie będę kusił losu. Co jeśli morderca zatruwa tutaj trunki...

Odegnał czarne myśli i przyśpieszył kroku. Po paru minutach stał już u drzwi posiadłości. Może dowiem się czegoś nowego na temat zabójstwa. Powoli zastukał w ciężkie drzwi.
SmellySocks
Skarpetowa Wróżka (Rycerz Nintendo <3)
***** Redakcja
Liczba postów: 703
Liczba wątków: 387
Dołączył: Kwiecień 2012
Reputacja: 179
Poziom ostrzeżeń: 0%
#48
15-04-2013, 19:20 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-04-2013, 19:20 przez SmellySocks. )
Dziś w nocy, tak jak i cały dzień pilnuję zwierząt, to jedyne co mam, muszę je utrzymać. W mieście grasuje truciciel, zabija panów naszych. A co jeśli posunie się o krok dalej i zabije zwierzęta?

Może to ta mała, z dziobem? Sonix. Gadają, że to ona. a może i ona. Co ja mogę zrobić? Chcę tylko, żeby moim zwierzątkom nic sie nie stało. I mnie. Nic więcej.
[Obrazek: fs_overall.png]

pitrek
Game & Watch
**
Liczba postów: 57
Liczba wątków: 6
Dołączył: Maj 2012
Reputacja: 36
Poziom ostrzeżeń: 0%
#49
15-04-2013, 20:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-04-2013, 20:25 przez pitrek. )
Wracając po całym dniu ciężkiej pracy wstąpiłem do karczmy na zimnego browara. Z każdej strony docierały do mnie słuchy, ze to Sonix zamordowala szlachcica.
Nie bede przykladal reki do nie mojej sprawy - mysle sobie, wlewajac w siebie wieksza czesc kufla.
supaplex
I'm awesome
**
Liczba postów: 141
Liczba wątków: 2
Dołączył: Marzec 2012
Reputacja: 76
Poziom ostrzeżeń: 0%
#50
15-04-2013, 20:27
Dotarły mnie wieści z dworu Stiviego, że zawżdy to Sonix mogła dopuścić się mordu na Dorczenzie w afekcie miłosnym.

Oby noc spokojna była i mnie truciciel nie dopadł... Wzmocnię straże.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
1 2 3 4 Dalej »
Wątek zamknięty 



  • arhn.eu
Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB
Silnik forum MyBB, © 2002-2026 MyBB Group. Created by DSlakaitis.