23-12-2012, 22:20 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-12-2012, 22:40 przez farmaceuta. )
Call of Duty
Gra, która jako pierwsza przedstawiała nam konflikt II wojny światowej z perspektywy nie tylko amerykańskiego żołnierza, ale i również radzieckiego i brytyjskiego. I to zdefiniowało całą serię Call of Duty.
Graficznie gra nie prezentowała się dobrze (w porównaniu do Knights of the Old Republic) ale dawała coś czego inne gry typu FPS nie dawały. A mianowicie gameplay który wciągał. Każdy kto choć raz go zasmakował pamiętał i oceniał jak kolejne części wypadły względem pierwszej. Najbardziej charakterystyczne było to że postać którą kierowaliśmy była jednym z milionów żołnierzy, którzy brali udział w II wojnie światowej. I to właśnie podkreślało intro do gry (jak ktoś je oglądał). I ja grając, dosłownie byłem w szoku gdy jeden z moich towarzyszy broni uratował mi tyłek strzelając do Niemca, w następnej chwili zginął od kuli podczas osłaniania mnie gdy zbliżałem się do wrogich pozycji przez ziemie niczyją.
Kampania była podzielona na 3 części, ale niestety misje nie były do końca ułożone chronologicznie (dzień D 1944, następnie Stalingrad 1942 i gdzie tu ktoś widzi sens?). Ale poza tymi kilkoma błędami, pamiętam jak samemu szukałem broni gdy mnie wyrzucili na brzeg w dokach Stalingradu, uzbrojonego w jedna łódkę z 5 nabojami do mosina. Z historycznego punktu widzenia trochę nierealistyczny był fakt że wszystkie czołgi niemieckie to były Tygrysy (gdy częściej żołnierze trafiali na Panzer IV i Pantery). Również jedna z misji była strasznie nagięta, bo kto by widział żeby jeden agent (poza filmami) wybijał całą kompanie wrogich żołnierzy samotnie, biegając po tamie pośrodku centrum przemysłowego III Rzeszy? Oczywiście zdarzali się snajperzy (po ponad 200 zabitych przez każdego z osobna) ale to były wyjątki. Niestety misje były bardzo krótkie, i grę dawało się przejść w jeden wieczór.
Część broni też była nie do końca autentyczna ze względu na kilka faktów, bo kto by widział żeby magazynek od Thompsona (mniejszy o 1/3 od MP40) miał prawie tyle samo amunicji? Również odgłosy strzałów karabinowych brzmiały tak, jakby przysunąć ucho do źródła dźwięku, w czasie gdy ono było oddalone o dobre 100 metrów. Nawet same wystrzały broni były puste i nie miały głębi, bo jak M1 Garand mógł brzmieć identycznie do Mausera? Należy pamiętać że gry tego typu jeśli chodzi o realizm raczkowały więc można się było przyzwyczaić (mi się trochę udało).
Za to tryb multiplayer był po prostu inny od reszty, ale niedokończony (na szczęście naprawiono to w United Offensive, dodatku do gry). Niestety samemu mało w niego grałem ze względu na granie w ten tryb w dodatku, a teraz prawie nikt nie gra, więc nie pamiętam wszystkich aspektów. Jednak był deathmatch, teamdeathmatch i capture the flag.
Jednak dała początek serii najlepszych shooterów, do dziś sprzedających się w milionach kopii na różnych platformach.
Plusy:
+ Gameplay
+Wiele narodowości postaci
+Różne pola bitew
Minusy
-Grafika
-Dźwięk broni i ich niedokładność do autentycznych
Gra, która jako pierwsza przedstawiała nam konflikt II wojny światowej z perspektywy nie tylko amerykańskiego żołnierza, ale i również radzieckiego i brytyjskiego. I to zdefiniowało całą serię Call of Duty.
Graficznie gra nie prezentowała się dobrze (w porównaniu do Knights of the Old Republic) ale dawała coś czego inne gry typu FPS nie dawały. A mianowicie gameplay który wciągał. Każdy kto choć raz go zasmakował pamiętał i oceniał jak kolejne części wypadły względem pierwszej. Najbardziej charakterystyczne było to że postać którą kierowaliśmy była jednym z milionów żołnierzy, którzy brali udział w II wojnie światowej. I to właśnie podkreślało intro do gry (jak ktoś je oglądał). I ja grając, dosłownie byłem w szoku gdy jeden z moich towarzyszy broni uratował mi tyłek strzelając do Niemca, w następnej chwili zginął od kuli podczas osłaniania mnie gdy zbliżałem się do wrogich pozycji przez ziemie niczyją.
Kampania była podzielona na 3 części, ale niestety misje nie były do końca ułożone chronologicznie (dzień D 1944, następnie Stalingrad 1942 i gdzie tu ktoś widzi sens?). Ale poza tymi kilkoma błędami, pamiętam jak samemu szukałem broni gdy mnie wyrzucili na brzeg w dokach Stalingradu, uzbrojonego w jedna łódkę z 5 nabojami do mosina. Z historycznego punktu widzenia trochę nierealistyczny był fakt że wszystkie czołgi niemieckie to były Tygrysy (gdy częściej żołnierze trafiali na Panzer IV i Pantery). Również jedna z misji była strasznie nagięta, bo kto by widział żeby jeden agent (poza filmami) wybijał całą kompanie wrogich żołnierzy samotnie, biegając po tamie pośrodku centrum przemysłowego III Rzeszy? Oczywiście zdarzali się snajperzy (po ponad 200 zabitych przez każdego z osobna) ale to były wyjątki. Niestety misje były bardzo krótkie, i grę dawało się przejść w jeden wieczór.
Część broni też była nie do końca autentyczna ze względu na kilka faktów, bo kto by widział żeby magazynek od Thompsona (mniejszy o 1/3 od MP40) miał prawie tyle samo amunicji? Również odgłosy strzałów karabinowych brzmiały tak, jakby przysunąć ucho do źródła dźwięku, w czasie gdy ono było oddalone o dobre 100 metrów. Nawet same wystrzały broni były puste i nie miały głębi, bo jak M1 Garand mógł brzmieć identycznie do Mausera? Należy pamiętać że gry tego typu jeśli chodzi o realizm raczkowały więc można się było przyzwyczaić (mi się trochę udało).
Za to tryb multiplayer był po prostu inny od reszty, ale niedokończony (na szczęście naprawiono to w United Offensive, dodatku do gry). Niestety samemu mało w niego grałem ze względu na granie w ten tryb w dodatku, a teraz prawie nikt nie gra, więc nie pamiętam wszystkich aspektów. Jednak był deathmatch, teamdeathmatch i capture the flag.
Jednak dała początek serii najlepszych shooterów, do dziś sprzedających się w milionach kopii na różnych platformach.
Plusy:
+ Gameplay
+Wiele narodowości postaci
+Różne pola bitew
Minusy
-Grafika
-Dźwięk broni i ich niedokładność do autentycznych
![[Obrazek: Q8KmzuE.jpg]](../../../ext-images/4819e324612c6201.jpg)


