02-11-2012, 10:53
![[Obrazek: limbo.jpg]](../../../ext-images/a8742e4161c76ba3.jpg)
Słowem wstępu - dziś ładujemy soczystego kopniaka branży gier budżetowych, które to swym rozmachem przyciemniają nawet niedawną kampanię wyborczą. Ani słowa o cukierkowej grafice najnowszego Battlefielda, wyczynach akrobacyjnych nieco już podstarzałego Księcia Persji, czy podbojach miłosnych Ezio. Na celownik bierzemy <strong>LIMBO</strong>.
Gra duńskiego studia może zdziwić osobę, która nic wcześniej o niej nie słyszała. Przed wyruszeniem w świat została wyposażona przez swych twórców w niemal monochromatyczną grafikę, skąpliwą ilość dzwięków i kilka rozmazujących wszystko filtrów - wszystko to sprawia, że zagłębiając się w ten świat mam wrażenie, jak gdybym wypił conajmniej kilka piw. Dodajmy do tego (najprawdopodobniej) betonowe buty bohatera, powodujące tonięcie w byle kałuży i voilà! Powstaje frustrator idealny, ważący jedynie 80 mega.
<strong>Sielankę czas zacząć!</strong>
By przeczytać cały artykuł, kliknij tutaj: Away from the mainstream - Episode 1


