Liczba postów: 18
Liczba wątków: 2
Dołączył: Wrzesień 2012
Poziom ostrzeżeń: 0%
Swojego NES'a dalej posiadam i pielęgnuję go.Pamiętam te czasy(miałem 5-6 lat)kiedy prosiło się Tate aby podłączył tą zacną konsole.Ile przegrało się godzin w Super Mario Bros 3.Ta konsola pozostawiło mi tyle wspomnień,nikt nie posiadał jej w moim małym miasteczku.Od czasu do czasu,odpalę swojego NES'a jak za dawnych lat
A jaka była wasza historia z Nintendo Entertainment System ?
Liczba postów: 18
Liczba wątków: 2
Dołączył: Wrzesień 2012
Poziom ostrzeżeń: 0%
(01-12-2013, 20:05)Witold pisze: Za małolata w domu było pare pegazusów, jednak ja nigdy na nich nie grałem. Zawsze robiła to albo moja mama, albo moja siostra-ja dopingowałem
Pegazusa też posiadałem cały czas się psuł,ale za to ograłem Mega Mana 3 i ten kadrige 3w1 miałem na nim Prince Of Persia
Liczba postów: 310
Liczba wątków: 37
Dołączył: Sierpień 2012
Reputacja:
66Poziom ostrzeżeń:
30%
Ja miałem w dzieciństwie Pegagusa MT-777DX. Jakiś rok/dwa lata temu naprawiłem i dałem znajomemu ^^.
NESa relatywnie niedawno kupiłem, jakieś 4 lata temu.
Gram na nim czasem ze znajomymi, nintentyzuje też nim trochę.
FC 3DS: 2836-0396-6993
(Dodałeś mnie? wyślij FC ze swoim ^^)
Liczba postów: 10
Liczba wątków: 2
Dołączył: Sierpień 2013
Poziom ostrzeżeń: 0%
Jeśli chodzi o mnie nigdy nie miałem styczności z prawdziwym NES'em. U mnie w domu królowały Amigi i Atarii, pamiętam jak niegdyś wuja opowiadał mi o pracy na "polskim-czarnym-rynku" z grami na powyżej wymienione platformy.
Z samym Pegazusem miałem styczność znacznie później czego żałuje ale do teraz po domu walają się kartridże o tytułach "10000 in 1" lub inne wesołe parodie dobrze nam znanych tytułów
"To że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia" -
Jonathan Carroll
Liczba postów: 12
Liczba wątków: 1
Dołączył: Wrzesień 2013
Reputacja:
2Poziom ostrzeżeń:
0%
Pegazusów miałem kilka, bo te taniochy bazarowe ciągle się psuły. Do dzisiaj ostał mi się jeden, ale bez zasilacza (boję się podłączyć uniwersalny, bo jeszcze wybuchnie) no i całe pudło kartridży. Oczywiście wszystko kupowane na poznańskim bazarze Bema.
Co do NESa to parę razy miałem okazję grać, specjalnie różnicy nie było tylko pady bardziej kanciaste :P. Dużo grałem też na SNESie, który w naszej lokalnej społeczności już w ogóle jest egzotykiem.
Liczba postów: 108
Liczba wątków: 19
Dołączył: Lipiec 2013
Reputacja:
3Poziom ostrzeżeń:
0%
Ja miałem Nesa..... ILE SIE DMUCHAŁO W KARDRIDŻE! Ale brakuje mi go troche......
Liczba postów: 18
Liczba wątków: 2
Dołączył: Wrzesień 2012
Poziom ostrzeżeń: 0%
(02-12-2013, 18:34)MrPuddington pisze: (02-12-2013, 14:15)LotNicky pisze: Ja miałem Nesa..... ILE SIE DMUCHAŁO W KARDRIDŻE! Ale brakuje mi go troche......
Z praktyki wiem, że dmuchanie nie wiele pomaga. U mnie najskuteczniejsze jest kilkukrotne wsunięcie i wysunięcie karta. Trzeba złączem trochę poocierać by śniedź zetrzeć :P
Ja też dmuchałem(te czasy

),ale wyczytałem że kurz wtedy dostaje się do wnętrza cartridga,dlatego trzyszczem alkoholem etylowym piny.
Liczba postów: 2
Liczba wątków: 1
Dołączył: Grudzień 2013
Poziom ostrzeżeń: 0%
Ja miałem pegasusa więc prawie (PRAWIE) ale miałem wiele gier nintendo