Forum Dyskusyjne arhn.eu -- Kiedyś mieliśmy tu recki grema™

Pełna wersja: Gry a prawo - co jest legalne?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Spis Treści:

Pobieranie gier z internetu. Temat, wydawać by się mogło niezwykle prosty i zrozumiały dla internautów. Zdecydowana większość z nas rozumie kiedy gra pobrana z internetu trafia do nas legalnie, a kiedy robimy coś niedozwolonego w świetle prawa… ale czy aby na pewno?

Okazuje się bowiem, że problem ten jest dużo bardziej złożony niż mogłoby się początkowo wydawać, a mity jakie urosły wokół procederu ściągania gier skutecznie utrudniają dociekania prawdy. W dodatku, na naszym forum tematy te są wałkowane w kółko aż do znudzenia. Poniżej skompilowałem kilka akapitów dotyczących najpowszechniejszych mitów i faktycznego stanu prawnego.

Mit: Pobieranie starych gier jest legalne, bo stały się “abandonware” - zostały porzucone przez producentów.
Fałsz. W polskim prawie (a jeśli się nie mylę, to i w żadnym prawie) nie istnieje pojęcie “abandonware”. Gry komputerowe i programy pozostają własnością twórców niezależnie od tego kiedy ostatnio były sprzedawane. To, że gra nie jest w tym momencie dostępna w sprzedaży nie oznacza, że nie będzie sprzedawana już nigdy.
Argument, że tytuły “abandonware” są “tak stare, że nikt ich nie będzie już sprzedawał” jest chybiony w świetle systemów takich jak “Wirtualna Konsola” Wii U/3DS, które umożliwiają legalny zakup gier z lat 80 i 90 i odtwarzanie ich w emulowanym środowisku.

Legalne pobieranie starych gier w internecie odbywać się może wyłącznie w dwóch sytuacjach:
  • gdy posiadacz praw autorskich dla danego tytułu wyrazi na to zgodę
  • gdy wygasną ich prawa autorskie
Prawa autorskie dla programów komputerowych wygasają w Polsce 70 lat po śmierci autora lub jeżeli nie można go ustalić, 70 lat od daty ich premiery. Oznacza to, że najstarsze gry wideo z zeszłego stulecia zaczną przechodzić do domeny publicznej nie wcześniej niż w okolicach 2050 roku.

Mit: Mogę ściągnąć grę i trzymać ją na dysku 24 godziny.
Fałsz. W polskim prawie nie ma takiego zapisu. Kropka. Pobranie nielegalnej kopii gry z internetu pozostaje nielegalne niezależnie od tego jak długo trzymamy ją na dysku. Żadne regulaminy czy adnotacje tego nie zmieniają. To nie właściciel strony z piratami decyduje o prawach autorskich autora oprogramowania.

Mit: Emulatory są legalne.
Prawda! Emulacja sprzętu jest procesem stuprocentowo legalnym. Nielegalnym może być natomiast odtwarzanie w emulatorze nieautoryzowanych kopii oprogramowania (na przykład internetowych ROM-ów) albo (w przypadku systemów bardziej zaawansowanych) wykorzystywanie w emulatorze pobranego z internetu konsolowego BIOS-u. (BIOS, podobnie jak gry chroniony jest prawami autorskimi).

Mit: Mogę pobrać grę z torrenta, bo mam jej kopię na płycie./Pobieranie romów z internetu jest legalne jeśli posiadam kartridż.
Fałsz. To dość przewrotne zagadnienie. Wydawać by się mogło, że zakup gry na płycie oznacza, że nabywamy prawo do korzystania z niej z dowolnego nośnika… Paradoksalnie, w świetle polskiego prawa… tak nie jest! Co więcej, w ustawie o prawie autorskim znajdują się specjalne zapisy dotyczące wyłącznie oprogramowania komputerowego normalizujące to co z kopią naszego oprogramowania możemy zrobić.

Rozdział 7, Artykuł 74 ustawy o prawie autorskim mówi co następuje:
Cytat:1. Programy komputerowe podlegają ochronie jak utwory literackie, o ile przepisy niniejszego rozdziału nie stanowią inaczej.
2. Ochrona przyznana programowi komputerowemu obejmuje wszystkie formy jego wyrażenia. Idee i zasady będące podstawą jakiegokolwiek elementu programu komputerowego, w tym podstawą łączy, nie podlegają ochronie.
[...]
4. Autorskie prawa majątkowe do programu komputerowego, z zastrzeżeniem przepisów art. 75 ust. 2 i 3, obejmują prawo do:
1) trwałego lub czasowego zwielokrotnienia programu komputerowego w całości lub w części jakimikolwiek środkami i w jakiejkolwiek formie; w zakresie, w którym dla wprowadzania, wyświetlania, stosowania, przekazywania i przechowywania programu komputerowego niezbędne jest jego zwielokrotnienie, czynności te wymagają zgody uprawnionego,
[...]
3) rozpowszechniania, w tym użyczenia lub najmu, programu komputerowego lub jego kopii.
[...]
Art. 75
2. Nie wymaga zezwolenia uprawnionego:
1) sporządzenie kopii zapasowej, jeżeli jest to niezbędne do korzystania z programu komputerowego. Jeżeli umowa nie stanowi inaczej, kopia ta nie może być używana równocześnie z programem komputerowym,

W skrócie: Programy komputerowe są chronione prawnie. Prawa autorskie obejmują również kopiowanie, przekazywanie i przechowywanie kopii programu i akcje te wymagają zgody autora. Zezwolenie nie jest wymagane jednak do sporządzenia kopii zapasowej (JEDNEJ "kopii zapasowej" nie "kopii zapasowych"!) jeżeli jest ona niezbędna do uruchomienia go. Jeżeli nie "sporządzamy kopii", a jedynie ją uzyskujemy (na przykład pobierając ją z internetu), to łamiemy ustawę.

Oznacza to, że w świetle polskiego prawa jedynym sposobem na legalne uzyskanie kopii gry jest własnoręczne wykonanie jej pojedynczej kopii. Wyjątek stanowią sytuacje w których wydawca (najlepiej pisemnie) zadecyduje inaczej, na przykład pozwalając na nielimitowane rozpowszechnianie swojego produktu (np. w przypadku gier freeware).

Sytuacja ta jest bardzo problematyczna szczególnie dla posiadaczy gier przechowywanych na kartridżach - możliwość wykonania kopii zapasowej tytułu zapisanego w takim formacie jest niemal niemożliwa. Niestety, z punktu widzenia prawa wciąż nie pozwala to użytkownikom na pobieranie romów z internetu.

Innymi słowy i grubymi literami: Pobieranie ROM-ów z internetu jest nielegalne niezależnie od okoliczności. Wyjątek stanowią sytuacje w których posiadamy na to pisemną zgodę (np. w formie licencji) autorów gry. Pobieranie ROM-ów łamie ustawę o prawie autorskim NAWET WTEDY, gdy posiada się legalną kopię gry na kartridżu.



Tyle kwestii prawnych. Z przyjemnością uzupełnię ten post o kolejne pytania. Jeżeli chcielibyście się dowiedzieć czegoś więcej na temat innych zagadnień, zapytajcie, a ja postaram się zbadać sprawę i zaktualizować ten post o kolejne “mity” i pytania.

Mam nadzieję, że ten post pomoże rozwiać sporo wątpliwości.
Może dzięki temu tematowi te jełopy wbiją sobie do głowy, co jest kradzieżą a co nie jest. I że czasami warto wydać parę złotych na grę.
Bardzo fajny temacik. Mam pewne pytanie, może ktoś wie co mogę zrobić w sytuacji?

Posiadam Need For Speed Pro Street pudełkowego z serii "EA Classics" (prosto ze sklepu, nie kupiłem używanego), ale instalowałem go na poprzednim kompie który się zjarał. Teraz na nowym sprzęcie gra nie pozwala się uruchomić, gdyż wyświetla komunikat iż została zainstalowana już na jednym komputerze i nie wolno mi więcej razy aktywować produktu przez internet. Czy mam w tej chwili związane ręce i mogę zagrać w tą grę tylko jeśli kupię ją jeszcze raz (o piraceniu nie mówię bo od zawsze sam byłem przeciw)? I jak w prawie wyglądają zapisy o możliwości wykorzystania legalnej kopii gry tylko na bardzo ograniczonej liczbie urządzeń?

Zaryzykowałbym stwierdzenie, że czuję się oszukany. To tak jak by kupić książkę, która pozwala mi przeczytać siebie tylko raz w jednym pokoju...
@WolandPL Skontaktuj się z pomocą techniczną EA
A jak to bywa z wersjami językowymi? Jeśli posiadam oryginalnie Star Wars Episode I Racer ale po hiszpańsku i chciałbym zagrać po angielsku, lecz w grze nie ma opcji zmiany. Czy jedynym wyjściem jest kupno wersji angielskojęzycznej czy można gdzieś pobrać pliki z wersją językową?
Również mam 2 pytania. Czy jeśli kupiłem grę w formie fizycznej, ale bez klucza np. na Steam, to czy mogę sobie ją zainstalować i scrackować, czy może jednak jest to zabronione? Drugie pytanie dotyczy gier na Pegasusa. Czy zostały oficjalnie wydane jakieś tytuły, które byłyby w pełni legalne, czy może wszystkie gry to piraty? Z góry dziękuję za odpowiedź Smiling
(16-06-2014, 18:41)orzech napisał(a): [ -> ]Również mam 2 pytania. Czy jeśli kupiłem grę w formie fizycznej, ale bez klucza np. na Steam, to czy mogę sobie ją zainstalować i scrackować, czy może jednak jest to zabronione? Drugie pytanie dotyczy gier na Pegasusa. Czy zostały oficjalnie wydane jakieś tytuły, które byłyby w pełni legalne, czy może wszystkie gry to piraty? Z góry dziękuję za odpowiedź Smiling

Jeśli kupiłeś grę bez klucza to imo kupiłeś tylko sam nośnik który nie uprawnia Cię do crackowania. Bo tu sama gra jest produkteem dostępnym przez steam a płyta tylko nośnikiem do instalacji ( który nie jest niezbędny ).

Moge sie mylić - niech mnie ktoś poprawi / sprawdzi
(16-06-2014, 19:01)Krzaku napisał(a): [ -> ]Jeśli kupiłeś grę bez klucza to imo kupiłeś tylko sam nośnik który nie uprawnia Cię do crackowania. Bo tu sama gra jest produkteem dostępnym przez steam a płyta tylko nośnikiem do instalacji ( który nie jest niezbędny ).

Moge sie mylić - niech mnie ktoś poprawi / sprawdzi

100% racji, kupując płytę bez klucza kupujesz sam nośnik bez licencji na oprogramowanie. Mówiąc skrótem myślowym klucz produktu=licencja.
@WolandPL, poszukaj w sieci patcha wydanego przez EA do omijania zabezpieczeń DRM. Kiedyś w końcu poszli po rozum do głowy i wydali takie narzędzie. Ja miałem podobnie z NFS:Undercover i Fifą 09, patch pomógł.
A co z legalnością pegazusowych kartridżów? O ile dobrze rozumiem, to są one piratami (a chodziłem na giełdę i wydawałem całe kieszonkowe żeby sobie kupić - całe życie w kłamstwie Childish) więc po co je w ogóle testować?
Mnie ciekawi za to jak sprawa wygląda z pożyczaniem gier. Jeśli na przykład znajomy zainstaluje ode mnie oryginalną grę, która nie wymaga nośnika w napędzie, to czy ja mu tę grę nielegalnie udostępniam, a on z niej nielegalnie korzysta?
W zasadzie to też ciekawe pytanie. Na dyskach zazwyczaj napisane jest, że kopiowanie i wypożyczanie jest nielegalne. No właśnie, ale czy chodzi tylko o wypożyczanie takie, z którego czerpię korzyści (czyli nie wolno mi zrobić sobie wypożyczalni gier i pożyczać ich za kasę), czy również nie wolno mi dawać gry kumplowi na kilka dni za darmo dlatego, że po prostu gościa lubię. Chociaż z drugiej strony skoro XBO miał mieć takie straszliwe zabezpieczenia przed pożyczaniem gier przyjaciołom, to znaczy że korporacje boli jedno i drugie i obydwa są zabronione...
(18-06-2014, 11:42)WolandPL napisał(a): [ -> ]W zasadzie to też ciekawe pytanie. Na dyskach zazwyczaj napisane jest, że kopiowanie i wypożyczanie jest nielegalne. No właśnie, ale czy chodzi tylko o wypożyczanie takie, z którego czerpię korzyści (czyli nie wolno mi zrobić sobie wypożyczalni gier i pożyczać ich za kasę), czy również nie wolno mi dawać gry kumplowi na kilka dni za darmo dlatego, że po prostu gościa lubię. Chociaż z drugiej strony skoro XBO miał mieć takie straszliwe zabezpieczenia przed pożyczaniem gier przyjaciołom, to znaczy że korporacje boli jedno i drugie i obydwa są zabronione...
I tutaj jest problem natury prawnej... Bo pożyczać możesz ale wielu twórców choćby Steam, nie sprzedaje Ci gry, ale ją "wiecznie" wypożycza i analogicznie z grami ściągniętymi z PSStore czy Marketplace...
A jeśli teoretycznie sporządzę kopię zapasową kartridża korzystając z własnego sprzętu i kartridża. Będzie to nielegalne? Czy mogę używać tego ROM'u na emulatorze? Czy prawo nie zabrania sporządzania kopii za pomocą specjalnego sprzętu i na innym nośniku(np zrobię sobie kopię zapasową mojej płyty cd z grą i będę trzymał ją na dysku)?
@Moroscov, według mnie jest to legalne, bo samodzielnie sporządzasz kopię zapasową. Wydaje mi się, że nawet Archon wspominał o tym konkretnym przypadku (tylko mi się wydaje, więc jeśli o tym nie wspominał to przepraszam za pomyłkę).
Możesz zrobić tzw dump rom jesli posiadasz swój własny, zakupiony nośnik. Archon coś wspominał że robił tak w przypadku gdy pomagał w polonizcji którejś części pokemonów.
Przecież jest napisane w poście Archona, że samodzielne zrobienie jednej kopii jest w pełni legalne, i możesz z tym ROMem robić co chcesz, póki go nie rozprowadzasz, ani nie używasz jednocześnie z wersją oryginalną.
Ta luka powstała, by można było grać na swoich własnych kopiach niwelując wykorzystanie oryginalnego nośnika.
A ja Wam przytoczę historię żółtej ciżemki (czyli moją) sprzed lat kilku. Mianowicie zakupiłem wydanego przez Cenegę "Fallout'a 3" w edycji GOTY. Instaluję i... no właśnie nic. Gra nie ruszała za Chiny ludowe mimo instalacji sterowników, formatów, posprzątania pokoju, wyprowadzeniu psa i ogólnego wzrostu mojej frustracji. Całkiem zdesperowany wpadłem na niecny pomysł - ściągnąłem cracka (podkreślam, że do oryginalnej, kupionej w legalnym sklepie gry). Ku mojemu zdziwieniu gierka ruszyła i śmigała elegancko. Dodam tylko, że pomoc techniczna Cenegi zaradziła mi jedynie pocałować się w miejsce, które jest w stanie dosięgnąć jedynie mocno wygimnastykowany yogin.
No i co o tym sądzicie? Wiem jak to wygląda z punktu widzenia prawa, natomiast interesuje mnie kwestia moralna. Czy postąpiłem słusznie? Smiling
Mnie bardziej zastanawia kwestia techniczna... Bo jak to kuźwa oryginalna gra nie działa? To idziesz z reklamacją Smiling
Nie chodzi o to, że nie działała tak... fizycznie. Zainstalowała się i wszystko pięknie, ale nie miała nawet zamiaru ruszyć. Nawet intra nie chciała odpalić. Za to pomoc techniczna Cenegi pomogła mi tak bardzo wcale, że zacząłem szukać jakiegoś rozwiązania po forach.
Mogłem pójść do marketu, w którym kupiłem grę, ale prawdopodobnie dostałbym nowy egzemplarz, który raczej tak samo by nie działał.
Wydaje mi się, że gra była sfochowana na jakiś komponent mojego PC-ta, ale nie raczyła mi powiedzieć co jest problemem, zbywając mnie lakonicznym "domyśl się" :P
I prawdopodobnie rzuciłbym to w kąt, gdyby nie fakt, że chciałem w "Fallout'a" zagrać.
Miałem podobny problem z antologią "Commandosów". Odpaliły mi tylko dwie pierwsze (najstarsze) części, a reszta się na mnie wypięła. Jednak w tym wypadku nie pozostałem im dłużny i odstawiłem pudełko na półkę.
Jeśli chodzi o kwestię moralną to z całą pewnością postąpiłeś słusznie. Zakupiłeś grę to masz prawo w nią zagrać. Niestety prawo rzadko kiedy staje po stronie moralności, ale czasami nawet pomoc techniczna radzi, żeby cichaczem scrackować. W końcu firma nic na tym nie traci, więc możesz spać spokojnie. Nikomu krzywda się raczej nie dzieje.
"Ze swoją kopią gry możesz robić co chcesz, dopóki jej nie rozprowadzasz" - czyli możesz ją modyfikować, czyli możesz wgrać cracka Winking
Interesuje mnie pewna sprawa, kiedyś na jednym "skyrimowym" forum zobaczyłem temat coś typu "kolega nie ma internetu i nie może wpisać kodu na steam co ma zrobić żeby pograć"... zakładając że rzeczywiście nie ma internetu oraz że chce pograć legalnie bez żadnych odpałów typu "wgram cracka i sprzedam klucz bo go nie potrzebuje" to czy jest jakieś sensowne wyjście z sytuacji bez jakichś "kupowanie internetu tylko dla skyrima"? (taka tam ciekawość)
Może pobrać u kogoś, skopiowac pliki do siebie a potem spróbować odpalić steama w trybie offline, wystarczy do tego net mobilny z telefonu w trybie routera Winking
*prostrze wyjście podpiąć dysk u kogoś kto ma net i tam to wszystko zrobić
wydaje mi się że wystarczy klucz zrealizować u kolegi na swoim koncie steam a potem cracka wgrać
ponieważ teoretycznie posiadamy to konto a jak wyżej napisano można modyfikować w formie cracka
jednak z tego co kojarzę gościa tam zjechali wszyscy że jak wgrywa cracka to pirat i nie ma litości
Stron: 1 2